Lampa wisząca a’la Sphinx

Wiele osób będących kiedyś w restauracji Sphinx zastanowiało się na pewno z czego zrobione są tamtejsze lampy. Ci, którzy wiedzą, że powstają właśnie z tykwy, pewnie ciekawi są jak się je robi. Przyznam, że sprawa jest dość czasochłonna i nie należy do najłatwiejszych, jednak na pewno warta wysiłku i cierpliwości, bo daje niesamowite efekty.
Tak więc zaczynajmy:

Będziemy potrzebowali:

wysuszoną tykwę;
szklane lub plastikowe koraliki – 5mm (w tym przypadku użyłem 4mm) średnicy;
wiertarkę i wiertła do drewna (5mm i 3mm);
piłkę do metalu;
kilka metrów kabla;
kilkanaście metrów sznurka sizalowego ok. 3mm średnicy;
lakier w sprayu;
klej polimerowy;
oprawkę na żarówkę;
żarówkę (najlepiej energooszczędną ok. 9-12 Watt)

Wysuszona tykwa

Przygotowanie owocu:

Pierwszą rzeczą, która musimy zrobić to otworzyć tykwę i wyczyścić owoc od środka. Robimy to poprzez wykonanie otworu w dnie owocu. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że tykwa nie jest symetryczna i chcąc uzyskać otwór dokładnie na środku dna powinniśmy uwzględnić fakt, że szypułka (miejsce w którym kiedyś znajdował się kwiat) nie zawsze jest centralnie i nie zawsze nadaje się jako miejście wbicia cyrkla. Mówiąc prościej, po zawieszeniu lampy może się okazać, że otwór nie jest na środku. Oczywiście jeśli dokładność umiejscowienia otworu nie jest dla nas szczególnie istotna, lub tykwa jest bardzo kształtna, możemy pokierować się szypułką, lub wykonać otwór na tak zwane oko.

Jednym ze sposobów dokładnego wyznaczenia środka dna wiszącej tykwy jest użycie mokrej chusteczki:

  • Krok 1

    Na papierowym ręczniku rysujemy mazakiem koło średnicy pożądanego przez nas otworu w tykwie. Oprócz czyrkla możemy użyć jakiegoś okrągłego przedmiotu do obrysowania. W tym przypadku wykorzystałem małą płytę CD (jest to dość duża średnica, ale chce żeby lampa oprócz funkcji dekoracyjnej, dawała również dużo światła).

  • Krok 2

    Następnym krokiem będzie zmoczenie szablonu wodą (np. za pomocą zraszacza do kwiatów), żeby można było przylepić go do tykwy. Nie należy zbytnio przesadzić, żeby nie podrzeć szablonu, bo jak łatwo się domyślić, przemoczona chusteczka nie jest najtrwalszym tworzywem.

  • Krok 3

    Zawieszamy tykwę, przylepiamy szablon na jej spód i delikatnie nim manewrując staramy się ustawić go tak, żeby znajdował się idealnie na środku owocu.

  • Krok 4

    Gdy wyznaczymy już idealne miejsce na otwór, odrysowujemy je mazakiem i zdejmujemy szablon uzyskując szkic po którym będziemy ciąć tykwe.

  • Krok 5

    Jest wiele sposobów wycięcia otworu w tykwie. Możemy użyć brzeszczotu, który wprowadzamy po wsześniejszym zrobieniu otworu wiertarką. Innym sposobem jest wwiercenie się w tykwę i przesuwanie wiertła po wyznaczonej lini. W tym przypadku użyłem małej tarczki tnącej i precyzyjnej wiertarki.

  • Krok 6

    I tym sposobem otrzymujemy idealnie wycentrowany otwór w naszej tykwie.

Następnie oczyszczamy tykwe wyciągając z niej nasiona i miąższ. Najlepiej użyć do tego długiej łyżki. Jeśli tykwa nie jest do końca wysuszona to miąższ będzie mokry, śliski i trudny do usunięcia. W takim wypadku najlepiej poczekać kilka dni aż wyschnie i spokojnie wyskrobać resztę.

Otwarta, nieoczyszczona tykwa.

Tykwa po wstępnym oczyszczeniu.

Tworzenie wzoru

Następnym krokiem będzie naszkicowanie i wycięcie (a raczej wydziurkowanie) pożądanego przez nas wzoru w ścianie tykwy.

W tym momentcie należy wspomnieć o bardzo ważnej kwestii.
Mianowicie najlepiej najpierw kupić koraliki, a dopiero później dopasowywać do nich wiertło. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ średnica koralików jest zwykle opisywana jako „około” co sprawia, że 5mm koraliki mogą mieć w rzeczywistości 5,5 lub 6mm, co znacznie utrudni nam pracę. Nie zawsze istnieje możliwość powiększenia otworów w tykwie (brak miejsca), a biorąc pod uwagę, że do średniej wielkości tykwy używa się ok. 600-700 koralików, może się okazać, że kilka dobrych złotych poszło w błoto. Co więcej, chcąc kontynuować pracę, trzeba będzie zaopatrzyć się w nowe koraliki (kolejne wydatki). Może zdarzyć się też taka sytuacja, że kupimy wiertło i wywiercimy otwory w tykwie, a okaże się, że koraliki danej średnicy są bardzo mało popularne i ciężko będzie nam zdobyć ich daną ilość czy kolor, co również jest problemem. Wszystkie te przykłady prowadzą do prostych wniosków – najpierw skompletujmy koraliki a później zajmijmy się wierceniem – i na to chciałbym wam zwrócić uwagę. A teraz może wrócmy już do pracy :)

Wzór to już nasza własna inwencja twórcza, która sprawia, że lampa będzie jedyna w swoim rodzaju. Przy symetrycznych wzorach bardzo ważne jest zachowanie odpowiednich proporcji dla osiągnięcia odpowiedniego efektu. W tym przypadku kierowałem się wzorem zaczerpniętym ze Sphinxa, który przypomina nieco rybie łuski.

Więc do dzieła:

  • Krok 7

    Pierwszą rzeczą jest dokładne rozplanowanie powierzchni tykwy. Mierząc jej obwód wyznaczamy sobie kilka lini pomocniczych (w tym wypadku linie przerywane) po to, aby wzrór był symetryczny. Następnie szkicujemy ostateczny kształt pożądanego przez nas wzoru i zabieramy się do wiercenia.

  • Krok 8

    Otwory wiercimy w jak najmniejszej odległości od siebie uważając jednak na to, aby dziurki się nie złączyły (co jak na złość zwykle się zdarza). 1-2 mm przerwy między dziurkami to dobra odległóść. [Na zdjeciu wiercenie dziurek na przykładzie innej lampy.]

  • Krok 9

    Szybki podgląd jak sprawa wygląda z podświetleniem i wiercimy dalej : )

  • Krok 10

    Już bliżej niż dalej. W tym wypadku rzędy dziurek w które będą umieszczane koraliki oddzielone są rzędami dziurek o małej średnicy (3mm), które pozostaną puste. Jednak jest to już tylko kwestia wzoru i naszego gustu.

  • Krok 11

    Ostateczny podgląd efektów wiercenia. Tykwa coraz bardziej przypomina lampę. Taki widok na pewno wynagrodzi nam dość trudny etap wiercenia. A będzie jeszcze lepiej : )

Montaż koralików i lakierowanie

Ale skąd wziąć koraliki? Bo jeśli mamy pod nosem hurtownie koralików to nie ma problemu, ale jeśli nie, to co? W sklepie z drobiazgami możemy doznać szoku, bo koraliki zwykle wyceniane są za sztuke, co przy ilości kilkuset, które potrzebujemy na jedną lampę, stanowi duży problem. Na szczęście jest allegro, na którym znajdziemy koraliki praktycznie każdego rozmiaru i koloru. Osobiście używam szklanych, kulistych koralików, jednak plastikowe są równie dobre (może ew. plastikowe bardziej rozpraszają światło). Kolejną kwestią jest ilość koralików. Z racji tego, że najpierw powinniśmy zaopatrzyć się w koraliki, zawsze należy kupować je z zapasem. Jeśli jednak będziemy chcieli kupić konkretną ilość, to najlepiej rozrysować sobie na tykwie plamki symbolizujące dziurki i po prostu policzyć jaka ilość z każdego koloru będzie nam potrzebna. W takim wypadku, jeśli zachowamy proporcje plamek do przyszłych koralików, możemy nawet zacząć wywiercać dziurki.

Teraz możemy przystąpić do jednego z najbardziej efektywnych etapów jakim jest montaż kolorowych koralików w wywierconych wcześniej dziurkach. W tym wypadku koraliki wciskamy jedynie w duże dziurki. W związku z tym, że miałem do dyspozycji jedynie 5mm wiertło i 4mm koraliki, musiałem wkleić koraliki używając kleju polimerowego. Teoretycznie, przy użyciu dopasowanych do dziurek koralików możemy pominąć ten krok, jednak z doświadczenia wiem, że lepiej podklejać zawsze i nie denerwować się, że koraliki po pewnym czasie wylatują.

Co do kwestii lakierowania, element ten nie jest obowiązkowy, jednak celem tego poradnika jest uzyskanie lampy jak najbardziej podobnej do tych ze Sphinxa więc lakierujemy. Do tego celu używamy bezbarwnego, błyszczącego lakieru w spray’u. Sposób użycia takiego lakieru jest zwykle opisywany na puszce. Zwykle jest tak, że odległość między głowicą puszki a powierzchnią lakierowaną powinien wynosić ok. 25 cm, kolejne lakierowanie może się odbyć po 24 godzinach, nakładamy lakier na czystą i pozbawioną kurzu powierzchnię itp. itd. Raczej nikt nie powinien mieć z tym problemu.

Więc do dzieła:

  • Krok 12

    Używając patyczka do uszu (z wcześniej usuniętą watą) lub np. wykałaczki, czy drucika, smarujemy dość obficie dziurki klejem polimerowym. Uważamy, żeby zbytnio nie pobrudzić zewnętrznej części tykwy.

  • Krok 13

    I oto pierwszy koralik trafił na swoje miejsce. Pamiętajmy, żeby zbytnio nie rzucać tykwą poki klej nie zaschnie bo koraliki dość łatwo wylatują (szczególnie jeśli nie dą dobrze dopasowane).

  • Krok 14

    Przed nami dość sporo mozolnej, lecz satysfakcjonującej pracy. Kolejne podklejanie…

  • Krok 15

    … i wciskanie koralików. Tu warto zaznaczyć, aby koraliki umieszczać w dziurkach w taki sposób, żeby nie wystawały ani troche na zewnątrz. Jest to ważne, bo przy każdym, nawet lekkim stuknięciu tykwy np. o ścianę, taki koralik momentalnie wylatuje i … denerwuje : )

  • Krok 16

    I tak, krok po kroku zbliżamy się coraz bardziej do wypełnienia wszystkich zaplanowanych dziurek koralikami, dążąc do oczekiwanego…

  • Krok 17

    …efektu. Na zdjęciu podświetlenie tykwy z kompletem koralików. W tym momencie możemy już wstępnie mówić o lampie.

    Prawda, że coraz ładniejsza? : )

  • Krok 18

    Lampa podczas lakierowania.
    Pamiętajmy, aby nie przesadzić z ilością lakieru, bo mogą powstać zacieki.

Poniżej przedstawione różnice pomiędzy „surową”, a lakierowaną lampą. Z góry przepraszam za jakość pierwszego zdjęcia, ale to jedyne takie jakie mam.

Lampa przed lakierowaniem.

Lampa po lakierowaniu.

Instalacja elektryki

Następnie nadamy lampie duszę, poprzez instalację światła :) Osobiście używam żarówek energooszczędnych o maksymalnej mocy 12-15 watt, ponieważ te dające więcej światła tak mocno rozświetlają koraliki, że znacznie blednie ich kolor, przez co cała lampa staje się mniej efektowna. Jeśli lampa ma służyć jedynie jako dekoracja, warto zastanowić się czy nie lepiej użyć skrajnie słabych żarówek, które tylko delikatnie ją rozświetlą, nadając jej niepowtarzalny klimat.

Jednak pierwszą rzeczą, którą musimy przygotować będzie okablowanie. Tym razem użyłem kabla dwużyłowego, uważam, że w tym przypadku uziemienie będzie zbędne, jednak jeśli ktoś będzie miał ochotę na większe bezpieczeństwo to nie widze przeciwwskazań.

Następnie zajmiemy się szybkim zmienieniem zwykłego kabla w bardzo przyjemną dla oka „linę”. Zanim jednak zaczniemy pracę proponuję odmierzyć sobie pewną długość sznurka – ok. 10 metrów, lub nawet więcej w zależności od tego jaką część kabla chcemy pokryć – a następnie nawinąć ją na kawałek deseczki lub, tak jak w tym przypadku, na gruby flamaster, co znacznie pomoże w manewrowaniu sznurkiem.

A teraz do roboty:

  • Krok 19

    Wiercimy otwór w szczycie tykwy, blisko łętu, tak aby można było go łatwo opleść sznurkiem razem z przechodzącym przez otwór kablem. Należy uważać, aby nie uszkodzić zbytnio łetu, bo może odpaść, co skomplikuje znacznie proces kamuflowania kabla (ale o tym później).

  • Krok 20

    Przeciągamy kabel przez wywiercony otwór i wykonujemy na nim węzeł w odległości ok. 30 cm. od jego końca. Na tym węźle będzie spoczywał cały ciężar lampy. Jest to bardzo ważne, bo inaczej obciążenie będzie działało na gwint z żarówką i przy mocniejszym szarpnięciu może wyrwać z niego przewody.

  • Krok 21

    Następnie podłączamy do przewodu gwint. Gdy to zrobimy wciągamy go do tykwy i regulujemy wcześniej zawiązany węzeł na kablu w taki sposób, aby lampa spoczywała na nim a nie na gwincie, jednocześnie umieszczając gwint możliwie jak najwyżej wewnątrz głównej „jamy” tykwy.

  • Krok 22

    Z drugej strony instalujemy wtyczkę, i gotowe! Wystarczy wkręcić żarówkę i podziwiać efekt.

  • Krok 23

    Przywiązujemy jeden koniec sznurka do łętu tykwy, a następnie owijamy go wokoło razem z kablem. Tym sposobem zapobiegniemy odwiązywania się sznurka po tej stronie kabla i spawimy, że lampa będzie płynnie przechodziła w linę na której wisi…

  • Krok 24

    …uzyskując taki efekt. Sznurkiem możemy obwiązać również początkowy fragment owocu (max. 1-2 cm.) co nadaje całości naturalnego wyglądu.

    Prawda, że coraz ładniejsza? : )

  • Krok 25

    Kolejne etapy owijania kabla. Cała sztuczka polega na tym, że kilka razy obwiązujemy luźno sznurek wokół kabla używając wcześniej przygotowanej „szpulki”, a następnie dokręcamy wszystko ciasno uzyskując wyżej przedstawiony efekt. Użycie szpulki zapobiega plątaniu
    się sznurka i ciągłemu przekładaniu go przez kabel.

  • Krok 26

    Po obwiązaniu pożądanego przez nas odcinka kabla wykonujemy na nim węzeł i odcinamy resztkę sznurka tak, aby zostało nam ok. 25 cm. Następnie robimy supełek i przeplatamy pozostały sznurek przez powstały węzeł. Tym sposobem zapobiegamy rozwiązywaniu się sznurka po tej części kabla. Uzyskany efekt widoczny na zdjęciu.

Podsumowanie

Tym sposobem dotarliśmy do końca naszego tutorialu. Wszystkim, którzy czytając to podsumowanie mają przed sobą własnoręcznie zrobioną i jedyną w swoim rodzaju lampę z tykwy, serdecznie gratuluję! Jak widać przy odrobinie wysiłku można uzyskać naprawdę ładną i funkcjonalną ozdobę, która swoim pięknem i klimatem na pewno wynagrodzi godziny pracy spędzone przy jej wykonaniu, a podarowana bliskiej osobie zachwyci i ucieszy. :)

Końcowy efekt. Lampa wykonywana w tym tutorialu.

Przykład innej lampy wykonanej podobnym sposobem. (pomalowana)

Zapraszam do komentowania artykułu >> TUTAJ <<

REKLAMA
    Dopisz się do naszej MAPY GOŚCI!